20 lutego hotel pod słońcem w Gorzowie wypełnił się złotymi balonami, różowymi piórkami i muzyką, do której tańczyli nawet moi dziadkowie. 18 urodziny wyprawiałam tylko dla rodziny. Ze względu na to, że moim marzeniem było urodzić się w cieplejszym, wakacyjnym okresie, urodziny dla przyjaciół zorganizuję prawdopodobnie pod koniec czerwca. Dzisiejszy wpis jest fotorelacją, którą sporo osób chciało zobaczyć, co pokazała mi mała ankieta na snapchat. Pod koniec mały bonus, który jest dodatkiem do ostatniego oraz dzisiejszego postu. Jeśli chcecie takich bonusów więcej, wszelkie komentarze mile widziane.

Przygotowania

Cała organizacja zaczęła się już kilka tygodniu wcześniej. Kupienie stu złotych balonów, wyrzutni konfetti, piórek, różowych i beżowych wstążek i najważniejszego… korony. Wszystko w różowo-złotym, księżniczkowym stylu, bo kiedy spełniać swoje marzenia jak nie w 18 urodziny? W dniu imprezy nie mogło również zabraknąć wielkiej, foliowej, złotej osiemnastki napełnionej helem, z którą szłam sama przez całą galerię, wzbudzając uwagę i zainteresowanie niemalże każdego kto mnie mijał. Może dlatego, że były prawie większe ode mnie… Idealnie!

Efekt końcowy przerósł wszystkie moje oczekiwania. Skromność zostawmy na resztę dni w roku. W tym dniu wyglądałam tak pięknie, że żadne zdjęcia tego w pełni nie oddają. Idealnie zrobione loki, makijaż wykonany przez moją utalentowaną chrzestną i sukienka z tyloma warstwami tiulu, że gdy ktoś mnie przytulał, odchylała się w przeciwną stronę. Mówiąc w skrócie, byłam idealnie przygotowana na jeden z najważniejszych dni w moim życiu.1_MG_0082_MG_0087

 

18 czas zacząć!

O tym, że jestem osobą bardzo rodzinną chyba nie muszę powtarzać. Nic więc dziwnego, że czas z nią spędzony jest niesamowicie miłym wspomnieniem, pełnym uśmiechu i zabawy. Mojego idealnego wręcz humoru, nie popsuł nawet widok pustego krzesła, na którym przez ostatnie wydarzenia, nie mogła pojawić się pewna ważna dla mnie osoba. Takie jest życie. Nie mamy wpływu na wszystko, ale nie jest to powodem do psucia sobie nastroju w tak ważnym dniu.

Na początku scena rodem z Hollywood- pseudo ścianka, na której robiliśmy pamiątkowe zdjęcia. Później pierwsze sto lat, pierwsze kieliszki, tort i konfetti. Widok obu babć popijających martini, mały Stasiu krzyczący „zdrowie Karoliny!” podnosząc jednocześnie kieliszek wypełniony sokiem, by wznieść toast, łzy wzruszenia i wiele innych widoków zostanie ze mną na zawsze. Świetnie spędzony czas, z najważniejszymi ludźmi w moim życiu. Co do przyszłości, niczego nie można być pewnym. Pewne jest dla mnie dzisiaj jedynie to, że osiemnaste urodziny będą jednym z najlepszych wspomnień. _MG_0130_MG_014223_MG_0177_MG_0360_MG_0698_MG_07214567

_MG_0302

Bonus, o którym wspomniałam na początku to krótki filmik zmontowany z tych starych, znalezionych w domowym archiwum oraz tych kręconych przez gości na urodzinach. Oglądając go stwierdzam, że minęłam się z powołaniem, bo moje miejsce jest zdecydowanie gdzieś na scenie.. ale przekonajcie się sami!

Całą relację z przygotowań i przebiegu osiemnastki mogliście obserwować na snapchat i instagramie, które są przeze mnie regularnie prowadzone. Jeśli więc czujecie niedosyt, zapraszam do obserwowania!

instagram.com/kailakarolina

snapchat: kailakarolina