W piątek nie mieliśmy ostatniej lekcji i takim cudownym sposobem wyszłam ze szkoły o 11.15. Adam miał urodziny, zrobiłyśmy mu niespodziankę i przyniosłyśmy czekoladę, żeli, oreo czyli wszystko czego do szczęścia potrzeba.  Po szkole przyszła do mnie Kawu, bo chciała wybrać piosenkę do szkolnego mam talent, oczywiście jak zwykle zamiast ćwiczyć to się wygłupiałyśmy i robiłyśmy zdjęcia. Potem doszedł do nas Adaś i poszliśmy do miasta ze Stachem i resztą. 

DZISIAJ 23 LUTEGO
KOŃCZĘ 15 LAT! :)
…i jakoś wcale tego nie czuję. Może wieczorem nastrój się zmieni, bo wpadnie do mnie kilka osób. Oczywiście pełna fotorelacja już jutro (ostatecznie pojutrze, zależy jak się wyrobię ze sprzątaniem i całą resztą). Modlę się tylko, żeby mi nie rozwalili domu …  Miłego weekendu :)