Kolosalna różnica, czyli kolejna dawka przemyśleń.
Zacznijmy od tego kim jest osoba dorosła. Dorosły jest człowiek, który ukończył lat osiemnaście, posiada swój dowód osobisty, w pełni za siebie odpowiada pod względem prawnym. To pojęcie każdy bardzo dobrze zna, jednak „dojrzałość” często interpretujemy niewłaściwie. W rzeczywistości, niektórzy nigdy nie dojrzewają, chociaż ciężko to przyjąć do wiadomości, inni dojrzewają znacznie szybciej od pozostałych. Tak już jesteśmy skonstruowani. Kierując słowa do „mojego pokolenia”. Rozejrzyjcie się wokół siebie, na pewno znacie osoby, które nijak nie odnajdują się w sytuacjach gdy trzeba zachować powagę, a niekiedy nawet przebywając wśród ludzi, nie potrafią zająć się swoim życiem, bo przecież cudze jest ciekawsze i robią wszystko by daną osobę dobić, poniżyć, sprawić, by miała gorzej od niej. Wydaje się, że sprawa dotyczy tylko zawistnych nastolatek prawda? Nic bardziej mylnego. Kiedyś każdy z nas zda sobie sprawę, że tak na prawdę się nie zmieniamy. No więc czym jest dojrzałość jeśli nie zmianą?
Nauką. Dojrzałość nie jest niczym innym niż nauczeniem się słuchania, posiadania własnego zdania, ale i wyczucia momentu, w którym można je wyrażać. Osoba dojrzała rozumie, że nie zawsze jest czas i miejsce na wygłaszanie swoich poglądów, a na zawiść względem innych nie ma w naszym życiu miejsca. Szczerze powiem, że po głębszym zastanowieniu, nie ma osoby, której bym nienawidziła. Są po prostu osoby, które nie zasłużyły na szacunek, w takim wypadku trzeba ich tolerować, byle z dystansem. Każdy zasługuje na szansę, doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że łatwo to mówić, a nie każdemu tą szansę łatwo dać, ale to jest właśnie dojrzałe podejście- nie muszę tej osoby lubić, ważne bym ją tolerowała oraz jej poglądy, z którymi absolutnie nie muszę się zgadzać.
Doświadczeniem. Każdy z nas niesie za sobą bagaż doświadczeń, który kształtuje nasz charakter i poglądy, o których wcześniej pisałam. Na to jacy jesteśmy teraz miało wpływ wiele czynników, wiele czynników będzie miało na nas wpływ w przyszłości, bo wciąż się zmieniamy. Ale chwila.. powiedziałam, że tak na prawdę się nie zmieniamy, czy znaczy to więc, że zaprzeczam sama sobie? Nie. Moje zdanie nigdy nie było ukierunkowane, że „jest tak i tak, to pewne”, w każdym moim stwierdzeniu, jest cień wątpliwości i myślę nad innymi możliwościami. No więc kiedy się zmieniamy, a kiedy nie? Do bagażu doświadczeń zaliczamy każdą osobę, którą napotkaliśmy, z którą wymieniliśmy się spojrzeniami, niewątpliwie każdy nas czegoś uczy. To właśnie przez to kształtujemy się my sami, jeśli nie będziemy iść z biegiem czasu i wybierzemy ucieczkę w cztery ściany, nie poznając nikogo, ukrywając się przed światem, powtarzając codziennie te same schematy, do niczego nie dojdziemy. Człowiek uczy się na błędach swoich oraz innych ludzi. Czytając ten post zaczynasz zastanawiać się nad tym co napisałam, są rzeczy, z którymi się zgadzasz oraz takie, które możesz uważać za bezsens. To jest właśnie doświadczanie oraz kształtowanie siebie.
kapelusz- sh/h&m; t-shirt- stradivarius; jeansy- vero moda; botki- h&m
Post opóźniony, za co przepraszam, gdzie można spotkać tyle znajomych w jednym miejscu, jak nie na koncercie Kwiata.. :) Mam nadzieję, że chociaż część osób dotrwała do końca, w szkole zaczęłam trzydniowe rekolekcje, więc po 13 jestem już w domu, może uda mi się coś nagrać… Zależy mi na nagraniu odpowiedzi o włosach, gdyż po godzinie 16 będę je oglądała już tylko na podłodze u fryzjera.. Ostatnie zdjęcia przed podcięciem, efekty już wkrótce