Zacznę od złożenia najserdeczniejszych życzeń wszystkim dzieciom, tym małym i dużym, bo dziećmi jesteśmy wszyscy, bez względu na to ile mamy lat :) 
Jak pisałam kilkanaście razy na asku, wczoraj przyjechała do mnie Basia, którą na pewno kojarzą stali czytelnicy. Najcudowniejszy jest w tym fakt, że zostaje do niedzieli. Co to oznacza? Niekończącą się sesję zdjęciową, z domieszką głupawki. Tym razem postanowiłyśmy pokazać się z tej (podobno najlepszej) zakręconej strony. Z nikim nie czuję się tak niesamowicie wolna, jak z tą małą, cudowną harcereczką… 

Idź przez miasto, tańcz, śpiewaj na całe gardło, wpadaj na ludzi (i słupy…), biegaj z balonami, skacz tylko po białych pasach na jezdni, zaczepiaj małe dzieci, zagaduj sprzedawców w sklepach z balonami, miej chore fazy w maku i nie myśl o niczym.

Prosicie o dodawanie jak największej ilości zdjęć, życzenia się spełniają, a już tym bardziej w Dniu Dziecka! :) 
z wczoraj…

 

z dzisiaj…