Tytuł sam w sobie sprawia wrażenie zamętu, taki właśnie będzie dzisiejszy post, bo chciałam poruszyć kilka tematów, których nie mogłam zebrać przez ostatnich kilka dni. Irytuje mnie fakt, że nic ostatnio nie mam dopracowanego, nawet posty planuję na konkretne dni, aby poruszyć w nich dany temat, ale nigdy nie wyjdzie to w jednym czasie, ponieważ wszystko się opóźnia. Pewnie zauważyliście już pewne zmiany w wyglądzie bloga, pomyślałam, że mogę wprowadzić Was w ten świąteczny klimat, bo Gwiazdka tuż tuż ; )
Zacznę od tego, że miałam okazję uczestniczyć w kursie kosmetycznym, na którym został mi wykonany profesjonalny makijaż. Panowała tam świetna atmosfera, malowała mnie przemiła pani, pod czujnym okiem pana Przemysława Janusa.
Kolejną sprawą jest to, że przez ostatni tydzień strasznie wkręciło mnie wszystko co związane z szyciem, przerabianiem, klejeniem i wycinaniem (kilka razy w roku mam takie odchyły, zazwyczaj przed świętami, Wielkanocą i gdy mam sporo rzeczy do zrobienia, a ochoty na nie brak ; )  Jeśli w pewnym wrześniowym poście (tym) zwróciliście uwagę na mój czarny kalendarz, bez którego nie wyobrażam już sobie istnienia, prezentuję Wam go teraz w nowej odsłonie.
Na drugim planie powyższego zdjęcia (albo na pierwszym w zależności od interpretacji) możecie zobaczyć zaczęte nagrody, które dokładnie obfotografuję do następnego postu, bo właśnie w kolejnym będziecie mieli okazję zgarnięcia kilku serduszek i paru innych drobiazgów, ale o tym już niebawem ; ) Postaram się także o dodanie postu z paroma outfitami, bo wpadło mi ostatnio kilka skarbów do szafy. Grudzień pomimo tych kilku rodzinnych dni, jest niesamowicie pracowitym miesiącem dlatego ciężko mi znaleźć czas na pisanie postów, lecz gdy tego nie robię czuję jakiś niedosyt…
A jutro próbne testy… spinamy się i lecimy dalej.