Krótka lekcja historii…

Ideał piękna to pojęcie bardzo względne, zmieniające się na przestrzeni czasu jak w kalejdoskopie. Renesans przyniósł przywiązanie do krągłości i kobiecych kształtów. Okres międzywojenny za ideał uważał kobiety o figurze chłopięcej, krótko ścięte, zaś rosnące w sławę Hollywood skutkowało umiłowaniem figury w kształcie klepsydry, z wąską talią i dużym biustem. Nie tak dawno temu nastała „moda” na ekstremalnie chude ciało, do którego dążyła co druga dziewczyna, co poniosło za sobą plagę chorób psychicznych m.in. anoreksję i bulimię.

Koniec lekcji historii, nastaje XXI wiek, wracamy do naszych czasów, w których łączymy wszystkie wcześniej wymienione wzorce dodając nowy- sylwetka FIT.

Spowiedź

Nie o opowieści historyczne mi dzisiaj chodzi. W poprzednią wypowiedź wplotłam już mały wstęp do tego na czym zależy mi najbardziej. Ideał piękna jest zmienny i jest to fakt niezaprzeczalny. Każdy w głowie poukładany ma swój schemat tego, jakby chciał wyglądać i jakiego wyglądu oczekuje od niego społeczeństwo. Obrazy te nie zawsze się ze sobą pokrywają, przez co dochodzi do wielu wewnętrznych sporów. To tylko od nas zależy co od siebie chcemy pokazać innym ludziom.

W erze „like for like” młodemu człowiekowi zależy na tym by być idealnym pod każdym względem, tak by ludzie go zauważyli, pokochali, chcieli wyglądać, jeść, zachowywać się (itd…) jak ON(A). Po co ta pogoń? Po akceptację ludzi, którzy nie mają żadnego wpływu na Twoje życie? Serio jest to aż takie ważne? To moment wyborów „być sobą i liczyć się z krzywym spojrzeniem” albo „dostosować się do innych i żyć jak w zegarku”. Przyznaję, że sama miałam okres, w którym nie wiedziałam co ze sobą zrobić, na czym mi w zasadzie zależy, ale minęło mi to bezpowrotnie.

Pozwalając sobie na małą dygresję… Pamiętacie czasy dzieciństwa gdy mówiliście „moja mama jest najpiękniejsza na świecie”? Ja dalej to powtarzam, co więcej! Idę w jej ślady, z wiekiem upodabniając się do niej coraz bardziej. Prosta aluzja prawda? :) Wiem jak wyglądam, wiem jak się zachowuję, wiem co czuję i wiem, że zmienię cokolwiek z tych czynników w sobie tylko jeśli poczuję taką potrzebę. Nie gdy tą potrzebę wskażą mi inni. Można przyjmować sugestie, bo fakt, czasem nie jesteśmy w stanie zauważyć w sobie czegoś złego, ale ostateczną decyzję o sobie musicie podjąć sami.

 

W poszukiwaniu drugiej połówki..

Do tej części w dużej mierze zainspirował mnie odcinek rozmów w roku,  w którym po raz pierwszy spotkały się pary poznane przez internet. Sęk w tym, że jedna z osób w każdej z par ukrywała to kim naprawdę jest, czy też to jak w rzeczywistości wygląda, podając o sobie nieprawdziwe informacje lub zdjęcia. Niemal każdy tłumaczył się strachem, że nie zostanie zaakceptowany. Zwykle kończyło się to powiedzeniem czegoś w stylu „mogłeś powiedzieć mi prawdę, kocham Ciebie i akceptuję całego… ale jak mogłeś mnie okłamać”. Faktem jest, że nie ma niczego gorszego od kłamstwa, chociaż często podając się za kogoś kim nie jesteśmy oszukujemy też sami siebie.

Inny przykład to profile fake na facebooku czy innych portalach. Nie raz przypadkiem dowiedziałam się, że mam na imię Kasia/Basia/…, mam mnóstwo przyjaciół i chłopaka przez internet. Z jednej strony powinno mi schlebiać, że ktoś uważa, mnie za tak piękną, że chciałby wyglądać jak ja, przez co się za mnie podszywa, z drugiej strony prowadzić to może do wielu nieprzyjemności/ nieporozumień.

Znam multum dziewczyn odchudzających się i upiększających na siłę, bo uważają, że bez tego zostanie im jedynie kupienie kotów i życie w samotności. Czy to konieczne? No może kupowanie kota tak, bo są super, można je przytulać, działają uspokajająco… …Wracając do sedna: Czy życie nie jest za krótkie na takie męczenie siebie? Zapytałam o to pośrednio moich kochanych kolegów, którzy z chęcią odpowiedzieli mi na pytanie (pod warunkiem, że zostaną anonimowi, bo przecież siara mówić o dziewczynach na blogu koleżanki- doskonale to rozumiem )

Jaki jest Twój ideał dziewczyny?

Dziewczyna idealna to przede wszystkim taka, która jest za razem dobrą przyjaciółką i kochanką.
Generalnie cechy charakteru powinny przeważać w jej wyborze ponieważ uroda z czasem przeminie a charakter
ulegnie jedynie drobnym zmianom. Co do wyglądu hmm.. Najlepsza dziewczyna to taka, która ma niebieskie oczy,
blond włosy i cudowny uśmiech ponieważ te atrybuty nigdy nie ulegną zmianie. - Anonim 18l.

Najważniejsze żeby była niższa od chłopaka, brunetka albo blondynka, chociaż to nie ma znaczenia,
niebieskie oczy z ładny, wyrobionym ciałem (z fajną pupą) z poczuciem
humoru inteligentna pewna siebie nie obrażająca się bez powodu – Anonim 17l.

Wolę większe dziewczyny, może być trochę wyższa ode mnie, mi to nie przeszkadza, czarne włosy, albo rude.
Lubię „duże” dziewczyny, z którymi można jeść wszystko bez liczenia kalorii i nie wygląda na niedożywioną jak większość teraz
Szczera, bezpośrednia, zabawna, wyrozumiała i jedyna - Anonim 20l.

Najlepiej blondynka, nie za wysoka, z kształtami oczywiście,
żeby nie była bardzo chuda, z poczuciem humoru i dystansem do siebie, z twarzy 10/10, fajnie jakby cos trenowala i zeby
martwila się o innych. Dobrze ubrana, nie chodzi o metki tylko o to żeby wszystko się z sobą jakoś zgrywało.
Musi być silna i wytrzymać ze mną chociaż 4dni (a to trudne) – Anonim 15 l.

 

Jak same widzicie, ciężko być ideałem wszystkich na raz. Warto zauważyć, że nawet chłopacy uważają wygląd za drugorzędny. Najbardziej zależy im na charakterze, na tym co nie przeminie. Mogę Wam zagwarantować, że jeśli same zobaczycie w sobie ideał, to staniecie się nim dla drugiej osoby. Sprawdzone… ;)

Pogoń za ideałem… od początku życia… do jego końca.

Oglądaliście kiedyś na TLC program „Mała piękność„? Jeśli nie, to polecam wygooglować. W skrócie: pokazuje życie kilkuletnich dziewczynek, które padły ofiarą niespełnionych ambicji i marzeń swoich matek. Przebrane za księżniczki i wymalowane, paradują po wybiegu, pokazując się z „najlepszej” strony. Do małych główek od początku życia wbijane mają, że muszą wygrywać za wszelką cenę. One mają już nikłe szanse na „bycie sobą”. Stały się laleczką mamusi, która robi dziewczynce przysłowiowe pranie mózgu, twierdząc, że w życiu liczą się tylko błyskotki, pieniądze i piękny wygląd.

Prowadzi to do tego, że w niektórych państwach, dzieciom na Komunię fundowane są operacje plastyczne! Dla mnie to nie do pomyślenia, tam powoli norma. Idąc dalej… Do czego mogą doprowadzić operacje plastyczne? Jeśli jeszcze nie widzieliście tej krótkiej animacji, serdecznie polecam:

 

Innym przykładem wartym poznania jest Valeria Lukyanova, znana bardziej jako żywa lalka Barbie. Upodobnienie się do Barbie, skutkowało kilkunastoma operacjami plastycznymi, prawdopodobnie m.in. wycięciem kilku żeber. Po co to wszystko? By być idealną…

To co wreszcie trzeba zrobić by zostać tym wymarzonym ideałem? Pokochać siebie. Nie podobasz się sobie? Postaraj się to zmienić, byle wszystko było zgodne z tym co czujesz. Jak ja radzę sobie sama ze sobą? Od dwóch tygodni ćwiczę, odżywiam się zdrowiej, czuję się przez to dużo lepiej fizycznie i psychicznie. Polecam każdemu! A po ukończeniu 30 dniowego wyzwania, (które aktualnie zamrożone jest z powodu choroby i ogólnego osłabienia) dodam post z poradami jak zacząć, co robić, co jeść itd… Tym, którzy wytrwali do końca bardzo dziękuję!

ramoneska- shein / bluza- H&M / t-shirt- romwe / spodnie- shein / buty- timberland 

FACEBOOK: kaillaaa

Jest nas już ponad 3200! Dołącz do nas i zaproś znajomych do polubienia strony. Jeśli post Ci się podobał- udostępnij, a może spodoba się komuś jeszcze!

INSTAGRAM: kailakarolina

Codziennej dawce zdjęć przygląda się już ponad 5 900 obserwatorów! Rośniemy z dnia na dzień, dziękuję!

SNAPCHAT: kailakarolina

Na bieżąco w każdej chwili dnia i nocy… 1 600 snapowiczów obserwuje moje poczynania i dzieli się swoimi (mam snapa otwartego dla wszystkich, więc śmiało można mi wszystko wysyłać)