Możliwe, że część z Was wie już o sesji z cudowną Amelią Em z amelia-em.blogspot.com (polecam zajrzeć, świetny blog modowy). Odbyła się w czwartek, zaraz po szkole. Początkowo trochę się stresowałam, nigdy wcześniej się z nią nie widziałam, ale sposób w jaki ze mną rozmawiała sprawił, że już po pewnym czasie czułam się bardzo swobodnie. Jestem pod wrażeniem jej znajomości, bo do jakiego sklepu byśmy nie weszły wszyscy ją tam znali. Mam nadzieję, że jeszcze będziemy miały okazję razem współpracować, bo świetnie się dogadujemy, mamy masę tematów a praca przebiega w świetnej atmosferze :) Zrobiłyśmy razem trzy zestawy ubrań, dzisiaj pokażę Wam jeden z nich, na inne musicie niestety trochę poczekać

Chociaż kalendarzowej jesieni jako takiej nie mamy, ja już odczuwam jej skutki. Muszę przyznać, że uczucie ,,sama nie wiem co myśleć i czuć” jest bardzo męczące. Jesienna depresja? Możliwe… Zmiany pogody, zimno, ciepło, zimno ciepło… każdy przechodzi ten etap inaczej, mnie on męczy szczególnie ze względu na to, że poza średnim nastrojem pojawiają się bóle głowy, na które nie pomagają nawet silne tabletki. Jest to na tyle uciążliwe, że często w weekendy muszę ograniczać się do siedzenia w domu i odpoczywania, bo cóż z tym zrobić innego? Mam nadzieję, że u Was wszystko w porządku, zresztą chyba dobrze wiecie, że zawsze możecie do mnie napisać i pogadać o czym tylko chcecie. 
A co zrobić jeśli złapie Cię ,,jesienna depresja”? Weź kartkę, długopis i wypisz wszystkie swoje dobre strony, oraz wspomnienia. Potem wypij ciepłą herbatkę, poczytaj coś, obejrzyj, wyjdź do ludzi i pomyśl, że za jakiś czas wszystko wróci do normy, albo będzie jeszcze lepiej niż było. Trzymajcie się robaczki :)