Nie pisałam o tym wcześniej, więc nadrabiam zaległości. 21 grudnia w naszej szkole odbyła się kolędnica. Śpiewaliśmy kolędy, czytaliśmy o znaczeniu symboli świąt itd… Tak wyszło, że zostałam zmuszona do czytania tj. prowadzenia tego. Jedynym plusem brania w tym udziału było to, że zostałam zwolniona ze wszystkich lekcji. Podczas sprzątania i składania krzeseł zaczęliśmy robić sobie zdjęcia i wygłupiać się.
Ksiądz zarzucił mi, że nie umiem zamiatać i będę złą żoną. Potem zobaczył aparat w ręce Adama i chciał zrobić sobie ze mną zdjęcie…

Z piękną Angeliką