Miałam dodać tego posta w poniedziałek, ale kompletnie nie było czasu, jeszcze jutro ten występ… Boję się, że będzie to jedna wielka porażka, ale trzeba być dobrej myśli. O co chodzi to dowiecie się w następnym poście, teraz nie mam zamiaru o tym pisać, co, gdzie, jak, bo jeszcze pojawi się więcej osób, a im mniej tym lepiej ;)
Teraz przyszła pora na zdjęcia z niedzieli. Muszę się pochwalić, że po sesji z Miśką poszłam robić zdjęcia na Komunii (nie rodzinie, ani nikomu bliskiemu). Mogę oficjalnie powiedzieć, że dostałam pierwszą w życiu wypłatę, pierwsze zarobione pieniądze i to w tak przyjemny sposób :) Wracając do sesji Miśkowej, było na tyle ciepło, że wybrałam się w sukience. Na ogół noszę ja bardzo rzadko, prawie wcale, więc ciężko mnie w jakiejkolwiek zobaczyć…

Sukienka-New Yorker
Buty- Big Star
M: Miśka