Dla niektórych las jest miejscem wyciszenia, w którym można spędzić przyjemnie czas z rodziną i przyjaciółmi. Może miałabym takie same odczucia gdyby nie te straszne stworzenia- pająki. 
Mam wrażenie, że im starsza jestem, tym bardziej nie mogę znieść ich istnienia… Chyba powinno być odwrotnie, mianowicie z wiekiem wyrastamy z takich dziwnych fobii. No cóż, każdy sobie radzi jak umie, mój sposób na zbieranie grzybów podczas gdy ONE są dosłownie wszędzie był prosty (niekoniecznie skuteczny, ale działał na zasadzie placebo). Znalazłam sobie jakiegoś patyka, którym machałam przed sobą, jak różdżką (tak Kaila bawi się w Harrego Pottera). Skupiając się wyłącznie na unikaniu pajęczyn, ciężko było znaleźć jakiekolwiek grzyby więc jestem pod wrażeniem, że zebrałam cały koszyk… 
W skrócie: Byłam w lesie :)

Dodatkowo chciałam pokazać Wam co dostałam od Natalii (z ogromnym talentem plastycznym)
Przypominam o akcji urodzinowej (wysyłaniu mi na maila swoich zdjęć, z umieszczonym napisem ,,Kaila”). W komentarzach napiszcie też co sądzicie o nowym wyglądzie bloga nad, którym spędziłam ostatnio sporo czasu! :)