… czyli wraz z przemyśleniami, wracam po dość długiej przerwie. Spowodowana była ona głównie szkołą i powrotem do biegania, jednak to wszystko da się jakoś pogodzić. Głównym powodem niepisania, był niesamowity chaos w mojej głowie. Ne chciałam pisać dopóki nie uporządkowałam krążących w niej bez ładu myśli. W innym wypadku posty nie miałyby sensu. Jako, że udało uporać mi się z tym wszystkim, postanowiłam podzielić się z Wami wnioskami do jakich doszłam. Mogą one okazać się dość banalne, jednak w momencie gdy sami znajdujemy się w takiej sytuacji, przestaje wydawać się to takie oczywiste.

 

Sweterek- H&M / koszula- SH / jeansy- vero moda / buty- timberland

 

 

Zacznijmy od  tematu (wydawałoby się) tak oklepanego, że bardziej się nie da. Czym jest przyjaźń? Można, by powiedzieć, że miłością, jednak miłość mimo powszechnego wierzenia, nie jest niczym wiecznym, często przemija, pozostawiając za sobą wspomnienia, miejsca, zapachy. W przeciwieństwie do przyjaźni. Jest to coś co nawet jeśli się rozpadnie, niezależnie z jakiego powodu, pozostanie do końca życia.

A co w przypadku gdy faktycznie przyjdzie czas się rozstać? Dlaczego nie walczyć? Czemu nie starać się wyjaśniać nieporozumienia? Powód jest prosty. Jeśli się kocha, trzeba czasem pozwolić odejść. Z biegiem czasu okaże się, czy osoba, dla której dobra gotowi byliście poświęcić swoje, była tego warta. W końcu jak kocha to poczeka… jeśli kocha to wróci…

Rad i wytłumaczeń szukać można w różnych źródłach, w moim wypadku, do uporządkowania myśli niezbędne są trzy postacie. Kubuś Puchatek, Mały Książę… i moja mama, która często jest dla mnie wyrocznią w niemal wszystkich dziedzinach życia. To przez nią tak emocjonalnie podchodzę do wielu spraw, to przez nią (lub dzięki niej) jestem sobą.

„Nie potrzebuję Ciebie. I Ty mnie nie potrzebujesz. Jestem dla Ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeżeli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie.”

-Antoine de Saint-Exupéry

Chcąc zrozumieć cytat, musimy wiedzieć, że odnosi się on do osobnej jednostki, jednak to, że przyjaźnimy się z więcej niż jedną osobą w żadnym stopniu mu nie zaprzecza. Jak wiadomo decyzja oswojenia niesie za sobą wielkie ryzyko, przywiązanie się, kompromisy. Najgorszym skutkiem jest potrzeba bliskości, która z biegiem czasu może osłabnąć, jednak nigdy w całości nie zniknie.

Sentymenty...
Wiele z Was pomyśleć może, że odwoływanie się do „Małego Księcia”, jest dość infantylne, stał się on bowiem jedną z niewielu lektur czytanych w szkole (bo krótka) i szczegółowo omawianych. Dla mnie książka ta jest jednak czymś o wiele więcej niż tylko lekturą. Towarzyszyła mi od najmłodszych lat, za czasów gdy leżałam wtulona w moją chrzestną czytającą mi przed uśnięciem. Przyswajałam sobie wtedy nieświadomie wszystkie wartości, z zainteresowaniem wkładając palec do załzawionego oka Marty. Są wydarzenia, które pamięta się przez lata, a to jest jedno z nich.
Odchodząc od tematu… Wiecie, że za 3 dni blog obchodzi 2 urodziny? : )