Cześć, piszę do Was w średnim humorze. Prawdopodobnie kolejny sylwester w domu, Agata nie przyjedzie, bo się rozchorowała :/ Miałam zamiar już dzisiaj zaszyć się w domu i wyjść dopiero w nowym roku, ale umówiłam się z Dawidem na zdjęcia więc ostatkiem sił i chęci wyszłam :) Pogoda nie dopisała, tylko wyszłam z domu i zaczęło padać, ale potem już deszczu było coraz mniej aż przestał padać w ogóle. Z tego miejsca dziękuję Dawidowi, że ze mną wytrzymał i się nie załamał xd Przyznam, że pierwszy raz robiłam zdjęcia nocą. Co o nich myślicie ?