… właśnie taka była moja pierwsza myśl o sobie w pierwsze dni śniegu, po wyjściu z domu. Nie, nie „wkraczam na youtube”, tylko „śnieżny pingwin”. Opatulona w sweter, szalik, grube rajstopy i dresowe ciepłe spodnie wyszłam z domu, nie przejmując się zupełnie swoim wyglądem, myśląc tylko „wreszcie śnieg”. Doszłam do szkoły w świetnym humorze, nic nie mogło mi go popsuć… no może poza paroma lekcjami, które są istną katorgą, na których pomimo ogromnego skupienia ciężko cokolwiek zapamiętać, załapać, a nawet jeśli wreszcie się uda, po krótkim czasie nie masz pojęcia o co chodziło (czyt. matematyka, geografia). Jestem typową humanistką, co wydaje mi się, że można stwierdzić po dość obszernych postach na blogu, dla ścisłości dodam, że moim ulubionym przedmiotem jest język polski (pomijając oczywiście te na których nie trzeba robić praktycznie nic). Z bardziej codziennych spraw- pierwszy raz od sześciu lat odwiedziłam dzisiaj lodowisko… Trauma z dzieciństwa powróciła, chociaż teraz było o wiele łatwiej (w co zapewne nie uwierzyłby nikt, kto ze mną był). Adam kochany nauczyciel krzyczał „Jak pingwin, Kaila, jak pingwin”…Nawiązując do tytułu chyba mam już wprawę, co nie?.. Nie. Pocieszam się faktem, że przynajmniej pokonałam strach przed wyjściem na lód i za którymś razem wreszcie mi się uda. Uczymy się na błędach. Standardowo, nie trzymam się tematu… Wyjaśniając drugą część tytułu posta.
Coraz poważniej myślę o kręceniu na yt… czego? Nie wiem, nie chcę robić tego co wszyscy. Wiele razy prosiliście żebym nagrała my morning routine, ale bardzo się waham. Ciężko zrobić coś nowego z czegoś co jest robione, wręcz kopiowane tak wiele razy. Makijaży Wam nie nagram, bo trwałyby one kilka sekund, wbrew zdaniu niektórych osób, maluję jedynie rzęsy, czasem zrobię cienką kreskę, której praktycznie nie widać. Vlogi? Gdy chcę wypowiedzieć się na konkretny, zaplanowany temat mówię tak szybko, że ciężko mnie zrozumieć. Jak to ktoś inteligentny określił, po prostu szybko myślę, dlatego wolę pisać ;)
Pomyślimy, zobaczymy. Na obecną chwilę czuję, że stoję w miejscu, jedynie dla Was pisząc. Niedługo ferie, będzie trochę czasu. Teraz zapraszam na zdjęcia, które zrobiła mi  cudowna Amelia.
parka- vero moda
bluza- top secret
t-shirt- top secret
spodnie- vero moda