Dzisiaj post typowo włosowy, jeśli jeszcze nie przeszliście do niespodzianki na samym dole posta zapraszam do przeczytania recenzji szczotki, którą wiele osób uznało za magiczną, nadzwyczajną. Postanowiłam sprawdzić jak to wygląda w rzeczywistości, bo nie wierzyłam, że może istnieć szczotka, którą nie będę sobie wyrywała połowy włosów z głowy.
Przyszła do mnie dzisiaj i oczywiście od razu przeszła wszelkie testy sprawdzające jej niezwykłość.
Pierwsze wrażenie- wygląda nieco śmiesznie, ale jest bardzo wygodna przy rozczesywaniu, tak jak zapewniał producent- idealnie dopasuje się do rąk (nawet tak małych jak moje).  Wybrałam wersję składaną, przez co jest bardziej praktyczna i mogę ją zabrać wszędzie.
tangle teezer
Kolejną sprawą są jej ząbki. Nad sprawdzeniem ich też trochę posiedziałam, znalazłam we włosach wielki kołtun i zamiast rozczesywać go od dołu to (o zgrozo) zaczęłam od samej góry, pociągając szczotką w dół. Jak to się stało, do teraz nie wiem, ale TT poradziła sobie z tym bez problemu.
Jestem osobą, która testując coś chce zrobić to na 100%, więc wciąż zaciekle szukałam jakieś wady.
Poszukiwaniami zainteresował się przedstawiony niżej Ryszard. On także stał się testerem.. który jak widać bardzo polubił nową, złotą zabawkę. Co za tym idzie, w szczotce magicznym sposobem znalazło się pełno siwych kłaków.
O nie, teraz pewnie ciężko będzie je wyciągnąć, co ja teraz zrobię…
Nie myśląc długo, włożyłam ją pod kran, opłukałam wodą.. i po sierści nie było ani śladu, a szczotka wyglądała jak nowa, nie trzeba jej było nawet wycierać.tangle teezer starlet opinie
Wniosek: Szczotka godna poleceniatangle teezer recenzje
To wcale nie jest filmik z odpowiedziami na Wasze pytania…