Sobota i niedziela pełne wrażeń. Nie mogłabym wymienić wszystkiego co się działo, bo wystarczy, że wszyscy w mieście się z nas śmiali. Zaczynając od tramwaju, do którego nie zdążyłam wbiec tylko ja i musiałam iść na pieszo przystanek, kończąc na kłótni z pijanym, agresywnym panem czekając na autobus. Poza tym spała u mnie Basia (uwielbiam tą swobodę, że mogę przy niej robić wszystko bez obawy, że mnie wyśmieje, bo ma równie głupie pomysły jak ja) i śnieg nam trochę popsuł plany związane ze zdjęciami… Mimo tego mogę zaliczyć ten weekend do udanych. :)
Przepraszam, że tak rzadko dodaję posty, ale mam ciężki okres w szkole i po prostu nie mam na to czasu 

Przypominam o Waszym zadaniu! ;)

Napisz co sądzisz/ jak sobie wyobrażasz HEJTERÓW.
Najciekawsze odpowiedzi opublikuję w następnym wpisie, który będzie poświęcony temu tematowi.