Po długiej przerwie, wracam i opowiadam co się działo.Tak jak wcześniej pisałam, przez 10 dni byłam na obozie tanecznym w Ustce. Wierzcie mi na słowo, niemalże nie było tam czasu na cokolwiek poza wyznaczonym grafikiem, jednak to też uczy w pewien sposób systematyczności, co dobrze mi zrobiło i już wiem, że przyda mi się to w roku szkolnym, który zbliża się do nas ogromnymi krokami.

Czas spędzony na obozie uważam za bardzo udany. Codzienne treningi przyczyniły się też do zgubienia kilku kilogramów z czego jestem niesamowicie zadowolona. Czymś (a raczej kimś) co zaskoczyło mnie najbardziej są ludzie, których tam poznałam. Wielokrotnie jeździłam na tego typu obozy, jednak na tym poznałam zdecydowanie najwięcej osób, z którymi mogłabym przegadać całe noce. Miłą niespodzianką okazało się także bliższe  poznanie pewnej dziewczyny, którą wcześniej kojarzyłam z grupy kailanators. O Uli wspominam między innymi z tego powodu, że zrobiła sobie tatuaż z henny z napisem Kaila, co niesamowicie mnie wzruszyło.
Instruktorzy, nocne gry terenowe, plażing, mini playback show, ognisko i na koniec ogólnofajny turniej tańca. Cały obóz zleciał strasznie szybko, niemal tak samo szybko jak zżyłam się z poznanymi na nim osobami za co wszystkim bardzo dziękuję i jestem pewna, że wkrótce się zobaczymy.
ramoneska- klik / top- h&m / koszula- SH / legginsy- h&m / buty- vans
Zdjęć z Ustki nie zobaczycie, tuż przed wyjazdem aparat odmówił posłuszeństwa, dlatego dziś dodaję zdjęcia z przyjazdu Szczurka, natomiast w kolejnym poście dowiecie się jak spędziłyśmy razem te kilka dni.
Jako, że wyjeżdża już w czwartek został nam jeszcze jeden pełny dzień razem, w którym możecie szukać nas w Gorzowie, bo wraz z ładną pogodą idziemy zwiedzać miasto.