Jakiś czas mnie nie było, mam nadzieję, że tęskniliście ;)
Przyznam szczerze, że nie pisząc przez ponad tydzień odczuwałam pewną pustkę i dyskomfort, że czegoś nie zrobiłam, więc chyba śmiało mogę stwierdzić, że blog nie jest zwyczajnym pochłaniaczem czasu, tylko czymś dużo więcej. Co do spraw blogowych- bardzo prawdopodobne, że w czwartek zostanie zmieniony adres bloga ( już kiedyś to zapowiadałam, ale nie doszło to do skutku). Nie martwcie się jednak, na pewno mnie znajdziecie, bo nawet jeśli wpiszecie stary adres, przekieruje Was na nowy, dzięki pomocy mojego dobrego kolegi, który postanowił się tym zająć. Pomyślę też nad nowym wyglądem, jednak do tego wszystkiego potrzebuję nieco więcej czasu, ze względu na szkołę i inne obowiązki.
Dla „mojego” pokolenia, które rzadko sięga po stare przeboje, tytuł postu bardzo nawiązuje do piosenki, którą nagrali Skaldowie. Chociaż obecna pogoda wiosny zbytnio nie przypomina, kilka dni temu można ją było śmiało porównać do tej w piosenkach. Dzięki temu, miałam okazję współpracy z niesamowicie utalentowanym Michałem, z którym od pewnego czasu umawialiśmy się na zdjęcia. Osoby obserwujące mnie na fb, zapewne zobaczyły już kilka z nich, kolejne efekty tej współpracy zobaczycie już za chwilkę.
Po więcej zdjęć z tej sesji zapraszam do Michała:
Zaczynając pisać pomyślałam „chyba wyszłam z wprawy po tym tygodniu przerwy”… W następnym poście przegląd kolejnego sklepu internetowego oraz kolejna dawka zdjęć z tej sesji. …Jest jeszcze jedna sprawa. Przed chwilą przeczytałam na pewnym blogu artykuł o tym, jak wygląda życie blogera itd.. Ogólnie trochę mnie to zaskoczyło, bo tak naprawdę to czym się różni to od życia przeciętnego nastolatka, osoby dorosłej. Jest to jak każda inna pasja, przez którą z czasem, jeśli wyróżniasz się czymś, znajduje się kilka osób zainteresowanych Twoją działalnością. Czasem nachodzą mnie myśli „czy w ogóle warto to robić”, „czy mam dla kogo to robić”. Są jednak momenty, w których zdaję sobie sprawę z tego, że odpowiedzią na oba pytania jest zdecydowane tak! Jednak bez pewnych osób, odpowiedź zapewne byłaby zupełnie inna.. Zapytacie kim są te osoby? Jesteście nimi Wy, czytelnicy.
Jest wiele sytuacji, w których pokazujecie mi, że jesteście ze mną, że mogę na Was liczyć.. Przyznam szczerze, że jestem bardzo wrażliwą osobą, więc gdy ostatnim razem podeszła do mnie pewna osoba, przytuliła mnie i powiedziała „Kaila kocham Cię”, ciężko było mi powstrzymać łzy.

Dziękuję za wszystko, pozdrawiam i wracam do fizyki…