Na wstępie chciałam przeprosić, że posty są niesystematycznie i bardzo krótkie, ale wynika to z ciągłego remontu i poinformować, że w poniedziałek poszłam na pocztę wysłać paczki zwyciężczyniom losowania, więc powinny być już niedługo ;)
We wtorek przyjechała do mnie chrzestna, po zobaczeniu na moim blogu pewnej restauracji, koniecznie musiała się do niej wybrać (chyba powinni mi płacić za reklamę… ;D ). 
Jeśli od dawna śledzicie bloga to pewnie wiecie, że Marta (chrzestna) ma przecudownego synka – Stasia. 
Koniecznie muszę dodać, że kocham dzieci, uwielbiam się z nimi bawić, skakać po murkach itd, więc chętnie się nim zajęłam. 

Instrukcja jedzenia lodów według Stasia:

Co mną wstrząsnęło podczas spaceru…

Powyższy zestaw całkiem prosty jednak przyjrzyjmy się spodnią. 
Dostałam je od sklepu pod Warszawą (w Różanie) ,,Starej Szafy”. Pisałam o tym miejscu w jednym z pierwszych wpisów, ale chętnie się powtórzę. Jest to sklep, w którym znajdziesz ubrania znanych marek, między innymi VILA i ZARA. Sklep oferuje nie tylko ciuchy ale także przecudowne świeczki, balsamy, kosmetyki, i wiele więcej! Warto odwiedzić to miejsce, bo każdy znajdzie coś dla siebie, dodatkowo nie można narzekać na obsługujących klientów właścicieli sklepu, którzy zawsze służą pomocą i dobrą radą. 
Żeby nie było pytań:

Koszula: Stradivarius 
T-shirt: sh
Spodnie: Vila (Stara Szafa)
Buty: Converse