Chcę żyć bez uzależnień

Boje się życia z osobą w której duszy mieszkają dwie zupełnie skrajne osobowości, wymagające ode mnie jeszcze więcej niż od siebie. Czasem nawet same nie wiedzą czego chcą ale uważają ze powinnam się domyślić, że im źle, sama mam się domyślić jak im dogodzić. Uwielbiam ludzi którzy myślą ze wszystko im wolno. W czepku urodzeni, nie szanują innych, bo uważają, że są od nich lepsi, bo uważają, że skoro wszystko im wychodzi i są pod jakimś względem lepsi, nie muszą. Patrzą tylko na wyciąganie z innych zysków i korzyści, umiejętnie manipulując swoje ofiary, tak by niczego nie zauważyły. To jeszcze lepsze od przenoszenia swoich win, tak aby druga osoba myślała, że to ona zawiniła. Zadręczała się NIE SWOIM poczuciem winy. Trudna umiejętność, ale (NIESTETY) możliwa do opanowania.

Placebo działa nie tylko w lekarstwach, ale tez w życiu. Pozornie cos działa, ale jak wiadomo to nadal jedynie pozory. Sztucznego uśmiechu nie można nazwać placebo?  Niektórzy uwielbiają mydlić nam oczy. Zdarza się, że zaczynamy to zauważać, ale robią to tak umiejętnie, że szybko przestajemy wierzyć w to, że tak ważna dla nas osoba, mogłaby robić nam taką emocjonalną krzywdę. Pokazuje, że nas kocha, sprawia, że czujemy się razem bezpiecznie, po czym w jednej chwili odwraca się wszystko. Cholerny kalejdoskop. Mówi Ci, że nie jest dobrze już od bardzo długiego czasu. W sumie to niemal od samego początku. W tym momencie zadajesz sobie pytanie „Czy to żart? Czy to ze mną jest coś nie tak? Przecież robię wszystko co mogę, by ją uszczęśliwić. Mam schizofrenie? Widzę sytuacje i emocje, których nie ma?”

Zdajesz sobie sprawę z tego, że uzależnić można się nie tylko od używek, ale również od osób? Jest to o tyle trudniejsze uzależnienie od papierosów, narkotyków czy alkoholu, że wymienione substancje nie mają możliwości wpływania na nas w tak wielkim stopniu, jak ludzie od których jesteśmy uzależnieni. Jeśli mógłbyś podpisać się pod tym co napisałam wyżej, potrzebujesz pomocy. Nie słuchaj ludzi, którzy mówią, że psycholog jest jedynie po to, by wyciągnąć od nas pieniądze. Zwróć się najpierw do kogoś zaufanego. Jednego możesz być pewien- sam sobie z tym problemem nie poradzisz, a jedyne co możesz zrobić to wplątać się w jeszcze większe i bardziej zaciśnięte sidła swojego oprawcy. Zauważenie problemu to już ogromny sukces. WALCZ, a żadne uzależnienia nie będą Cię nękały.

Coraz częściej spotykam się z osobami uzależnionymi od palenia, od drugiej osoby… od internetu. Często nie zauważamy jak bardzo potrzebują one naszej pomocy. To niemy krzyk, który usłyszeć można jedynie sercem, bo mało kto potrafi przyznać się do tego, że ma problem, czy chociażby owy problem zauważyć. Coraz częściej wolimy jednak odwrócić głowę, udając że niczego nie widzimy. Przecież takie jest życie, jakoś trzeba sobie poradzić… XXI wiek pleciony jest niestety straszną znieczulicą, którą ciężko jest wyplewić. Zaczynając od samych siebie- idziemy w dobrym kierunku. DO DZIEŁA!

 Chcę…

 …Być wybitnie inteligentnym, ideałem piękna i ucieleśnieniem dobra w jednym. Chcę wsiąść do czerwonego mustanga cabrio w białej zwiewnej sukience. Chcę jechać w kierunku gorącej, piaszczystej plaży oddalonej od cywilizacji, otoczonej wysokimi palmami, z których spadają kokosy, orzeźwiające po dalekiej i samotnej podróży. Chcę pływać w krystalicznie czystej wodzie, nie skażonej ludzkimi problemami. Mały problem.. gdybym to zrobiła, sama sprawiłabym, że zostałaby zanieczyszczona.
Chcę być niesamowicie bogata, ale tak, by ludzie się o tym nie dowiedzieli. Przecież jeśli mam więcej od innych moim moralnym obowiązkiem jest rozdać większość, bo przecież trzeba pomagać potrzebującym. Nie mam prawa mieć więcej, bo jeśli mam to pewnie kradzione, jakżeby inaczej. „Jesteś blogerką i na tym zarabiasz?- Sprzedałaś się, powinnaś to robić z pasji!” Ale piłkarz zarabiający miliony na swojej pasji, ma do tego prawo. Mentalność XXI wieku.
Chcę żyć wśród ludzi, którzy akceptują mnie taką jaka jestem, nie wbijają noży w plecy, gdy tylko się odwrócę. Było tak wiele osób, za którymi skoczyłabym w ogień Dzisiaj każda z tych osób poszła swoją drogą, często z mojej winy (albo raczej decyzji, która z perspektywy czasu, okazuje się bardzo dobra), bo  „z kim przystajesz, takim się stajesz”, a ja nie zawsze chciałam być osobami, z którymi byłam w pewnych momentach życia blisko.
Wielokrotnie słyszałam „wymagasz zbyt wiele”, podczas gdy nie prosiłam praktycznie o nic, poza odwzajemnieniem bliskości i poczucia bezpieczeństwa, które sama dawałam. Ważna życiowa zasada: jeśli jesteś wrażliwy na innych bardziej niż na siebie, miej twardy tyłek, bo nie raz zostaniesz w niego kopnięty przez osoby, na którym szczęściu najbardziej Wam zależało.
Nie daj sobie wmówić, że wymagasz od siebie, czy od życia zbyt wiele. Jeśli nie zaczniesz stawiać sobie wysokich celów, będziesz stał w miejscu. W wielu wypadkach to nie Ty wymagasz od innych zbyt wiele, ale to ludzie nie chcą od siebie dawać za dużo. Żyjąc tylko dla siebie jest dużo prościej, ale kto z nas chciałby żyć w samotności?
Chcę być w pełni szczęśliwa
i nie chcę już nic więcej
 kurtka- stradivarius / bluzka- h&m / spódniczka- sheinside / buty- huarache
Co u mnie słychać?
W tym roku moje województwo miało ferie jako pierwsze, dzięki czemu mieliśmy okazję skorzystać z uroków zimy i przypomnieć sobie co to śnieg.  Niczym powrót do dzieciństwa gdy wracało się do domu, opatulonym jak mały niedźwiadek z czerwonym nosem i mokrymi rękawiczkami od lepienia bałwana, albo przemoczonym od stóp do głów po bitwie na śnieżki. Pierwszy tydzień poświęciłam na całkowity relaks i odespanie codziennego wstawania po szóstej.
Drugi tydzień spędziłam w Warszawie razem ze Szczurkiem, Komosą i Łukaszem. Życie w Warszawie utwierdziło mnie w tym, że jestem typem człowieka, który woli wydać wszystkie pieniądze na jedzenie, niż na cokolwiek do ubrania czy makijażu. Grubaski już tak mają, nie ma się z czym kryć. Chodzenie spać o szóstej nad ranem i budzenie się około godziny czternastej sprawiło, że do szkoły wróciłam jeszcze bardziej zmęczona niż kiedy z niej wychodziłam, jednak nie żałuję żadnego wieczoru tam spędzonego. Nie ma nic lepszego niż „marnowanie” czasu ze wspaniałymi ludźmi.

5 lutego pokonałam swoje lęki i poprowadziłam prelekcje dot. blogowania i mojej historii w bibliotece wojewódzkiej w Gorzowie Wlkp.
Wykład był prowadzony w ramach projektu „o krok od fortuny”. Jestem z siebie niesamowicie dumna. Nie dlatego, że wystąpienie było udane, bo do takich bym go nie zaliczyła. Było pierwsze, a na cel postawiłam sobie przełamanie tremy i lęków, a to udało się w 100%
foto: Dawid Nowakowski

INSTAGRAM: KAILAKAROLINA

FACEBOOK: KAILA

TWITTER: KAILAKAROLINA

SNAPCHAT: KAILAKAROLINA